ateista
widziałem cię w nowoczesnej świątyni
ozdobionej mozaikami ludzkich upodobań
upadłeś na kolana w modlitwie uwielbienia
tego co daje ci ziemia i świat
a może uczyłeś się adoracji
własnych ambicji zdobywania świata
a może szukałeś słów i odwagi
aby Bogu prosto w twarz
powiedzieć twoje NIE
widziałem twoje zatroskane oblicze
słyszałem przebite bólem i rozdarte serce
czy to ma sens zapytałem się?
spojrzał Bóg z wysokości krzyża
uśmiechnął się z Miłości i o miłość poprosił
i rzekł: Deus Caritas est
teizm czy ateizm a Bóg i tak Jest
zakochany w człowieku Architekt
wieczny Ryzykant co wolność każdemu rozdaje
na ateizm się zgadza i pozwala
ateistów kocha i na nich czeka
trzeba zburzyć pogańskie ołtarze
kadzidła bluźniercze zakopać
za ofiary dla bożków przeprosić
nic z tego nie pojmuję
skoro ateiści przed nami
do królestwa zapukają
Tarnów, Bernardyni, VII.06.
Strona główna | Opowiadania | Wiersze/poezja | SF
Monty Python | Anime | Recenzje i
analizy
Rozmyślania| Linki | Kontakt