* * *
poszedłem pod prysznic
ale woda nie była mokra
zauważyłem że kropelki przelatują przeze mnie na wylot
wieczorem patrzyłem w lustro i widziałem tylko lekką mgiełkę
dziś nie widzą mnie już nawet przyjaciele
nie mogę podnieść kubka z herbatą a papieros
przeleciał mi przez dłoń
Strona główna | Opowiadania | Wiersze/poezja | SF
Monty Python | Anime | Recenzje i
analizy
Rozmyślania| Linki | Kontakt