POWROT

.

.

GAZETA prywatna czyli niezależna gazeta polityczna.

Wszystkie zamieszczone tutaj informacje s± odzwierciedleniem pogl±dów autora strony, ale z rzeczywistości± maj± dużo wspólnego.

Gazeta nie odpowiada za tre¶ć zamieszczonych artykułów, albowiem autor sam nie zgadza się ze wszystkimi własnymi pogl±dami.

Link do mutacji regionalnej gazety.


.

Czy sędziowie z Lublina będ± odpowiadać przed S±dem
za współudział w zabójstwie Remka Wilczka

Remigiusz Wilczek został zasztyletowany przez bandytę. Przez tego samego bandytę, przeciw któremu kilka miesięcy wcześniej przed s±dem w Lublinie toczyła się rozprawa za pobicie kastetem. S±d zawiesił wtedy rozprawę uznaj±c za niewystarczaj±ce stwierdzenie Remigiusza Wilczka, że bandyta grozi mu zabiciem i lekceważ±c swoim wyrokiem dotkliwe pobicie będ±ce powodem oskarżenia. Musiało się zatem stać najgorsze. I stało się. Bandyta dotrzymał groźby i zabił.

Współudział sędziów s±du lubelskiego w zbrodni zabójstwa jest więc oczywisty. To oni zwalniaj±c od odpowiedzialności karnej za pobicie stworzyli warunki by bandyta mógł zabić. Jeśli w Polsce obowi±zuje jeszcze jakakolwiek forma prawa to obok zabójcy na ławie oskarżonych powinni zasi±ść sędziowie z procesu o pobicie.

Kto powinien postawić sędziów lubelskich przed s±dem? Oczywiście inni sędziowie, jeśli znajd± się jeszcze, którzy na to miano zasługuj±. Bo to środowisko sędziowskie jest odpowiedzialne za stan prawa w Polsce. I musi się samo uwolnić od lekkoduchów i korupcji. To sędziowie, mianowani dożywotnio, sprzeniewierzaj± się jakiejkolwiek sprawiedliwości i to oni s± kreatorami państwa bezprawia.

Jako Naród jesteśmy suwerenem i sprawujemy w Polsce najwyższ± władzę, w tym także nad s±dami. Ponad 80% obywateli ż±da zmian w praktyce s±downiczej. Konstytucja nie mówi jasno w jaki sposób jako Naród mamy egzekwować prawo suwerena. Niech więc sędziowie nie naci±gaj± struny bo pęknie. A wtedy nikt nie będzie się zastanawiał nad niuansami prawnymi i konstytucyjne prawo Narodu zostanie wyegzekwowane. Oby do tego nie musiało dojść.

I niech papugi s±dowe w rodzaju mecenasów Wende nie m±c± dalej mętnej wody wci±ż dobrudzanej przez kolegów mecenasa z drugiej strony s±dowej ławy. Bo na pierwszym miejscu w skali wartości jest życie ofiar bandytów, a nie życie bandyty co sugeruje hałaśliwa reklama prawa znosz±cego karę śmierci. Póki nie zapewnimy życia obywatelom nie mamy prawa ż±dać zrozumienia dla zniesienia kary śmierci. Najpierw, Panowie Wendowie, trzeba tak zmienić praktykę s±dów by sprawa lubelska była ostatni± tak skutkuj±c±.

Warszawa 29 kwietnia 2000



.

Wybory 2000

W Unii Wolności zakończyła się dyskusja nad kandydatem w wyborach prezydenckich. Różne pogl±dy członków tak silnie spolaryzowały Unię, że jako ostateczność pozostało im już tylko wybrać opcję zerow± - nie kandydować.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zasadniczy spór dotyczył wyboru między trzema możliwościami: Unia poprze kandydaturę Aleksandra Kwaśniewskiego albo Andrzeja Olechowskiego lub wybierze własnego kandydata. Naturalnym kandydatem Unii miał być Leszek Balcerowicz. Leszek Balcerowicz nie chciał, a wybór między Aleksandrem Kwaśniewskim a Andrzejem Olechowskim okazał się dla Unii za trudny. Unia nie ma więc swojego kandydata, lecz jak mówi± niektórzy unici to nic złego. Zaoszczędzi się trochę gotówki na wybory parlamentarne.

Warszawa 27 kwietnia 2000



.

Unia odpowiedzialna

Leszek Balcerowicz stwierdził, że jako człowiek odpowiedzialny nie może kandydować na prezydenta. Jesteśmy wdzięczni premierowi za jego samokrytykę. My też podzielamy pogl±d, że nie nadaje się na prezydenta. W swej ocenie idziemy jednak dalej - Leszek Balcerowicz nie nadaje się również na wicepremiera. I mamy nadzieję, że on sam dojdzie do tego wniosku, gdy już tylko nieznacznie zwiększy swoj± odpowiedzialność. Życzymy mu tego z całego serca.

Warszawa 27 kwietnia 2000



.

Będ± dwie nowe ekranizacje Krzyżaków

Obrodziło nam latoś polskie kino historyczne. Na fali zainteresowania filmami Wajdy i Hofmana również pozostali jeszcze reżyserzy polscy chc± cokolwiek zekranizować. Impet jest tak wielki, iż na raz pojawi± się dwie nowe wersje Krzyżaków Henryka Sienkiewicza. Wersje będ± oczywiście uwspółcześnione i dostosowane do percepcji typowego polskiego widza z przełomu wieków.

Wersja pierwsza będzie zwracać uwagę na w±tek romansowy. Danuśka jako typowa polska g±ska ze Sl±ska zakocha się w komturze Lowe, jednak bez wzajemności. Będzie za nim pod±żać poprzez wszystkie krzyżackie zamki, zanim ostatecznie zostanie przez Lowe odrzucona. Jurand z rozpaczy wyłupie sobie oczy i obetnie język. W końcu popadnie w alkoholizm i w ataku delirium spali Spychów. Zbyszko bez pamięci zakochany w Danuśce odkocha się na czas. Tak, że zd±ży przed zmianami podatkowymi, założyć joint venture wspólnie z kawalerem z Lotaryngii. Będzie dostarczał do supermarketu w Malborku polskie orzechy, wiadomym sposobem łupane przez Jagienkę. Maćko razem z Krzyżakami i kapelanem rodzinnym uda się z pielgrzymk± ewangelizacyjn± na ziemie pogan by przekonywać niewiernych do prawdziwych wartości. A król Jagiełło obniży cła na klej Atlas tak bardzo potrzebny Krzyżakom w utrzymaniu należytego stanu zabytkowych zamków w Prusach. Całość zakończy scena ogólna na polach Grunwaldu pod tytułem "Kochajmy się", co podkreśli pozytywny wydźwięk filmu bardzo przydatny jednocz±cej się obecnie Europie.

Druga wersja Krzyżaków będzie nagrana w konwencji citkom. Walorem tej wersji będzie niew±tpliwie doborowa obsada grywaj±ca tę konwencję. Zbyszka obsadzi najlepszy polski aktor citkom Artur Barciś wraz z zespołem kolegów. Boki zrywać.

Malkontenci nie s± zadowoleni. Chc± by nakręcono coś współczesnego i by nie powtarzać tego co już było. I nie maj± pretensji tylko do Wajdy i Hofmana. Na przykład Andrzej Wajda nie nakręcił co prawda "Człowieka ze styropianu", ale nie popadł w skrajność filmowania co już sfilmowane. I powstał "Pan Tadeusz". Na wszelki wypadek Zrzeszenie Malkontentów przygotowało spis lektur jeszcze nie ekranizowanych - to dla tych reżyserów, którzy swe przyszłe scenariusze szukuj± chodz±c do kina na filmy innych.

Warszawa 27 kwietnia 2000



.

Witamy now± centraln± instytucję -
dziś powstała
Krajowa Rada Chorych Kas

W dniu dziesiejszym ukonstutuowała się i wybrała swe władze nowa instytucja centralna - Krajowa Rada Chorych Kas. Instytucja ta będzie się zajmowała tym, czym przed reform± zajmowało się Ministerstwo Zdrowia.

Ministerstwo Zdrowia w wyniku wprowadzanej reformy utraciło bowiem swoje kompetencje finansowe w kierowaniu strumieniami pieniędzy pochodz±cymi ze składek na lecznictwo. Składki te - zarówno przed, jak i po reformie - s± opłatami wnoszonymi przez wszystkie osoby objęte ubezpieczeniem zdrowotnym. Kosmetyczne zmiany w manipulowaniu sposobem wpłacania składek, co wprowadziła reforma, nie dotknęły meritum. Składki były, s± i będ±. Zmienił się natomiast zarz±dzca. Pieni±dze ze składek s± teraz zarz±dzane przez nowoutworzone jednostki zwane - Chorymi Kasami.

Narzuca się pytanie zasadnicze. Jeśli Ministerstwo Zdrowia, oraz odpowiedniki ministerstwa w terenie, utraciły tak poważne zadanie jak zarz±d nad pieniędzmi to Ministerstwo powinno ulec przeobrażeniu. Personel Ministerstwa powinien być radykalnie zredukowany. Takie same zmiany powinno być widać w odpowiednich agendach administracji terenowej.

Bardzo poważnemu zmniejszeniu powinny podlegać budżet własny i płace w Ministerstwie Zdrowia. Zmiany powinny być tak duże - jeśli reforma miała mieć jakikolwiek sens - by suma budżetów własnych Ministerstwa Zdrowia, jego agend w terenie i nowopowstałych Chorych Kas była mniejsza niż stosowny budżet własny przed reform±. Jeśli tak nie jest, to reforma wygenerowała większe koszty własne administracji.

W Ministerstwie zmiany s± prawie niezauważalne. W terenie rozeznać się trudniej bo razem z reform± zdrowia weszła maskuj±ca reforma administracyjna. Panuje jednak głębokie przekonanie, iż zmiany niczego nie zmieniły w dotychczasowych urzędach. Wygenerowano natomiast now± niezwykle drog± administrację Chorych Kas.

Jaki zatem to wszystko ma sens? W Ministerstwie mówi±, iż u nich wszystko jest w najlepszym zdrowiu, co zaświadcza, choćby, sama nazwa. Niczego zmieniać nie trzeba. Niew±tpliwie niezdrowe s± Chore Kasy (również nomen omen). Konieczna wydaje się nowa reforma, która je uzdrowi. I pewnie z takim uzdrowieniem pospieszy następny rz±d wprowadzaj±c nowy Urz±d d/s Uzdrowienia Chorych (Kas). A na wszelki wypadek - by nikt za szybko nie zorientował się w sytuacji - już teraz Ministerstwo Zdrowia utajniło kasę Chorych Kas, a przy okazji także kasę własn±.

Warszawa 26 kwietnia 2000



.

W dżungli i na piachu

Po sukcesie "Ogniem i Mieczem", "Pana Tadeusza" i rozpoczęciu ekranizacji polskiego "Quo Vadis" przyszedł czas na inny utwór Henryka Sienkiewicza. Będzie kręcona nowa wersja filmowa "W pustyni i w puszczy". Ponieważ poprzednia wersja przewidziana była wył±cznie dla widzów w wieku do lat ośmiu reżyser zamierza dokręcić wersję dla dzieci starszych, a także wersję młodzieżow±.

Jednak największy sukces kasowy przewiduje się wersji dla dorosłych z Bogusławem Lind± i Katarzyn± Figur± w rolach głównych. Producent planuje także wersję teletubisiow±. Jest w ostatniej fazie zakupu stosownej licencji.

No cóż, twarde s± wymogi polskiego rynku filmowego.

Warszawa 23 kwietnia 2000



.

Pojawił się kupiec

Mimo niskich notowań Leszka Balcerowicza na giełdzie politycznej
w Polsce pojawił się kupiec zagraniczny, który chciałby go kupić.
W sytuacji upadaj±cego exportu nie wypada wybrzydzać i gdy pojawia się ktokolwiek kto ma na Leszka Balcerowicza chęć to powinniśmy się tylko cieszyć.
W naszej trudnej sytuacji gospodarczej nie powinniśmy nawet zbytnio targować się o cenę. I nie ważne czy jest to Międzynarodowy Fundusz Walutowy, czy rz±d obcego państwa. Jeśli chc± za niego cokolwiek zapłacić niech go bior±. Im szybciej tym lepiej.
Nasze wcześniejsze mrzonki by go odsprzedać jakiemuś wrogowi a na dodatek wytargować wysok± cenę to już przeszłość. Nie stać nas na długie procedury przetargów bo czas ucieka. A każdy dzień polskiej ekonomii z Leszkiem Balcerowiczem to nowe miliony strat w nowych złotych. Módlmy się zatem by kupiec się nie rozmyślił.

Warszawa 23 kwietnia 2000



.

z cyklu: Wszystkie wojska Mariana

Kaperzy

Husaria

....
.

Najgroźniejszy
pirat moralny
nad Bałtykiem

.
Husarz, nie orzeł,
otworzyć okno to wypadnie

lecz od wypadków husarz Nielot,
jest ubezpieczony u kolegi w PZU

Warszawa 21 kwietnia 2000



.

Czy Trybunał Konstytucyjny jest zgodny z Konstytucj±

czyli jak Trybunał Konstytucyjny równa w górę
w szeregach reformatorów

Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok w sprawie czy niepaństwowa szkoła może usun±ć ucznia, gdy rodzice przestali płacić czesne. Orzeczenie nie pozostawia cienia w±tpliwości - według Trybunału Konstytucyjnego szkoła nie ma prawa usun±ć ucznia albowiem Konstytucja gwarantuje naukę do osiemnastego roku życia. A zatem według Trybunału Konstytucyjnego za ucznia w płatnej szkole powinna płacić szkoła, gdy takiego ucznia choć raz się zdecydowała przyj±ć.

To w swej logice porażaj±co piękne uzasadnienie orzeczenia otwiera nowe szerokie perspektywy przed dalszym i już z pewności± ostatecznym zreformowaniem naszego kraju.

Jeśli za ucznia niepaństwowej szkoły maj± według Trybunału płacić nauczyciele, to dlaczego by nie mieli tego robić lekarze, gdy nas lecz±, adwokaci, gdy nas broni± przed s±dami, a kolejarze, gdy woż± nas to tu to tam. Górnicy powinni płacić za węgiel kupowany przez elektrownie, a rolnicy za żywność, gdy j± od nich kupujemy. Konstytucja bowiem gwarantuje nam godziwe życie i to pocz±wszy już od poczęcia, a jako obywatele wcale nie musimy zaraz mieć chęci by za to godziwe życie płacić.

Ten nowatorski prawniczo sposób podejścia do płatności zaprezentowany w omawianym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego może radykalnie poprawić sytuację gospodarcz± kraju. Wystarczy bowiem by nasi wysoce oświeceni reformatorzy spod znaków AWS-u i UW wprowadzili pi±t±, i już ostateczn± reformę. Reformę ostateczn±, która zniesie prawie całkowicie podatki i zminimalizuje budżet państwa. Deficyt i inflacja stan± się anachronizmem, a kraj przekroczy wszelkie wyobrażalne rekordy pomyślności w statystykach.

Istnieje wszakże niebezpieczeństwo, że obywatele zaż±daj± pełnej konsekwencji w tym ostatecznym reformowaniu. A wtedy posłowie będ± musieli płacić obywatelom diety za odbyte posiedzenia Sejmu, rz±d z kieszeni ministrów zapłaci nam za każde wydane rozporz±dzenie. A sędziowie Trybunału Konstytucyjnego będ± ustawowo i konstytucyjnie zobowi±zani do płacenia za swoje orzecznictwo.

Sędziowie zaliczaj± się (sami) do najuboższych ludzi w Polsce, co wiadomo z licznych pozwów zaskarżaj±cych sędziowskie płace. Nie będzie ich zatem stać na dalsze orzekanie. To samo pewnie dotyczy władzy ustawodawczej i wykonawczej. Żadna władza nie będzie zatem miała dłużej możliwości by zepsuć cokolwiek więcej. I to dopiero będzie raj.

Warszawa 19 kwietnia 2000



.

Przepraszamy ofiary Katynia i ich rodziny

"Przepraszam za tych, którzy....przemilczali i fałszowali historię Katynia" - takie słowa Prezydenta padły na uroczystości ku czci ofiar katyńskiej zbrodni. A arcybiskup gdański Tadeusz Gocłowski uzupełnił - "Można oczywiście pójść na skróty i powiedzieć przepraszam w parlamencie. Albo powtórzyć przepraszam jak kilka dni temu". Tak ze sprawy Katynia arcybiskup uczynił tezę do walki wyborczej wskazuj±c, że "naród musi sobie odpowiedzieć czy pragnie powierzyć posługę władzy komuś, kto obarczył siebie fałszem dotycz±cym dramatu katyńskiego".

Trudno jednak w słowach Prezydenta znaleźć słowo, które by potwierdzało tezę arcybiskupa Gocłowskiego o obarczeniu siebie fałszem katyńskim. Wyraźnie Prezydent przepraszał ofiary i ich rodziny za tych, którzy wiedzieli, a kłamali i za tych, którzy się domyślali i też milczeli. Jeśli wolno zauważyć dotyczy to również hierarchów Kościoła. Trudno przypomnieć sobie by w okresie PRL-u cokolwiek wyraźnego ze strony władz Kościoła zostało powiedziane w tej sprawie. Jeśli ktoś mówił to na przykład pisarz Braun (za co był prześladowany), mówiło podziemie polityczne (również za to prześladowane), mówili szeregowi księża (i też byli prześladowani), ale nie hierarchia.

Gdyby zaś ksi±żeta Kościoła powiedzieli cokolwiek w tej sprawie to z pewności± było by to tak głośne jak sprawa listu biskupów polskich do biskupów niemieckich w sprawie przebaczenia. I pewnie gdyby tak było to sprawa Katynia wcześniej doczekała by się ujawnienia. A jeśli tak to Prezydent przeprosił również za milczenie biskupów. Pozostaje nałożyć włosienicę i odbyć pokutn± pielgrzymkę na Jasn± Górę. I raczej wzi±ć się za swoich czyli np. za ZChN-owców, którzy tu i ówdzie strasz± hasłami nacjonalistycznymi. I nie wł±czać sprawy Katynia w kampanię wyborcz±, bo to nikczemne.

Co pozostaje? Pozostaje jeszcze raz przeprosić ofiary Katynia i ich rodziny, w tym także za ostatnie wypowiedzi w gdańskiej katedrze. Pozostaje też wyrazić nadzieję, że nikt nie będzie się ważył zakłócać ciszy i żałobnej zadumy w naszym pochyleniu nad katyńskimi mogiłami.

Warszawa 18 kwietnia 2000



.

Wybory Prezydenckie 2000

Marian

Wreszcie najbardziej niezdecydowany ze zdecydowanych, i ten, który już zdecydował, ale nie chciał powiedzieć co, na konwencji AWS wydusił z siebie sakramentalne tak. Przewodnicz±cy jest zatem kandydatem na prezydenta. I co prawda niektórzy w AWS-ie powtarzaj±, że lepiej byłoby by był tylko kandydatem na kandydata lecz jest to już przebrzmiała nuta.

A było tak. Dyskusję zagaiła Pani Marszałek -"Kandydat, a potem i prezydent, musi mieć niezbyt obci±żony życiorys. Powinien mieć obie nogi lew± i praw± mniej więcej jednakowo sprawne." Co do koloru nóg kandydata konwencja miała kłopot - jedni chcieli by nogi były biało-czerwone, inni woleli by kandydat miał choć jedn± nogę czarn±. Nie udało się uzgodnić konsensusu i w konsekwencji ZChN zgłosiło separatum w sprawie kryteriów. Gor±ca dyskusja wybuchła nad materi±, z której ma być zbudowany kandydat: z marmuru, z żelaza czy ze styropianu. Stanęło na styropianie. I został jeden kandydat - przewodnicz±cy.

Na konwencji było wiele wzruszaj±cych chwil. "Macieju, przepraszam, że byłem dla ciebie zbyt szorstki (na sali szloch), ale chyba mnie zrozumiesz, że chciałem być kandydatem (burza oklasków). Wzruszyliśmy się i my przed telewizorami.

Padły też zapowiedzi co zrobić by wygrać. "Siła naszego głosu jest taka jak husarii pod Kircholmem - 8 razy większa od przeciwnika". Tak poetycko sformułowane zostało zadanie dla posłów i senatorów z AWS-u, odpowiedzialnych za wprowadzenie do ordynacji wyborczej zapisu: "Każdy głos oddany na Mariana liczy się 8 razy". Wprawdzie niektórzy po konwencji zadawali pytanie dlaczego przewodnicz±cy będzie toczyć bój pod Kircholmem, ale już z treści ich pytania widać, że niczego nie zrozumieli.

Sceptycy i wrogowie kandydatury przewodnicz±cego złośliwie stwierdzali, iż zamiast używać husarii, woleliby by Marian znalazł pieni±dze na wyposażenie Huzara. Wtedy i przemysł zbrojeniowy nie upadnie, a może rozwinie się eksport i zmniejszy bezrobocie. I a nuż zwiększy to notowania wśród wyborców. Ale na szczęście był to już tylko margines.

Dowiedzieliśmy się też, że przewodnicz±cy z żon± chcieli córeczkę i że chyba właśnie im się urodziła. Przewodnicz±cy mówił, że nazw± j± Ereska, czy Awueska, ale z tonacji głosu można było wnosić, że przewodnicz±cy zostawia ostateczny wybór małżonce. Spieszymy z gratulacjami i cieszymy się, że w zwi±zkach zawodowych znów nam się coś narodziło. To już taka długa Tradycja.

Warszawa 15 kwietnia 2000



.

Artur z "Najczarniejszych" Zawisza

(Broń Boże bez konotacji do cnót rycerskich)

"Celem Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego powinno być państwo katolickie, nawet jeśli dojście do niego wydaje się teraz niemożliwe" - głosi sekretarz generalny ZChN Artur Zawisza, "mózg" najskrajniejszej frakcji partyjnej.

"Przymierza się do przywództwa w partii, buduje sobie zaplecze" - komentuje jeden ze "starych" liderów ZChN. Sam Zawisza najchętniej podkreśla swoj± ideowość.

Jeśli celem Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego jest państwo katolickie, czyli wyznaniowe, co głosi nie tylko sekretarz generalny ZChN Artur Zawisza, to partia ta powinna być zakazana na mocy Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Inaczej któregoś dnia obudzimy się w Polskiej Republice Katolickiej. Czym taka republika może być wystarczy popatrzeć na Iran, a za to pięknie dziękujemy.

Słyszeliśmy już także z ust prominentnych członków ZChN hasło: "Polska dla Polaków". Oczywiście dla "prawdziwych" Polaków. Na przykład dla Michała Kamińskiego, rzecznika ZChN-u, było to hasło w zwycięskiej kampanii wyborczej na szefa podlaskiej organizacji narodowców.

Na razie - póki co - obowi±zuje Konstytucja RP:

Rozdz.1 Art. 13.

Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołuj±cych się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasow± i narodowościow±, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa.

Czy jednak w Polsce Konstytucja obowi±zuje wszędzie tego już dziś pewnym być nie można. Przykładem niech służy Dmosin, w którym niektórzy, w tym podobno miejscowy proboszcz nie chc± Jana Brzechwy na patrona szkoły: "Na tle wielu wybitnych Polaków jest to postać mało wyrazista i przejrzysta". Nie chc± bo nie brzmi im nazwisko Brzechwa. I choć dalej "Chrz±szcz brzmi w trzcinie, Brzechwa - nie chce brzmieć w Dmosinie".

Wymagania dmosińskich "prawdziwych" Polaków s± bardzo wysokie. Według ich kryteriów na patrona szkoły nie nadawałby się na przykład żaden z 12 apostołów - każdy z nich był Żydem. W tym przypadku proboszcz by się pewnie nie wahał, ale kto go wie - po sławetnym niedzielnym kazaniu nabrał wody w usta. Nie s±dzę jednak, by się odważył o którymś z apostołów powiedzieć, że to postać mało wyrazista i przejrzysta. A może proboszcz zamilkł bo kuria przypomniała mu za co Papież przepraszał Boga w bazylice Swiętego Piotra i zagroziła, że tym razem odpuszczenia grzechu nie będzie.

Cokolwiek by jednak nie było z proboszczem, to istotnym będzie fakt czy w Dmosinie, poprzez wyrzucenie Jana Brzechwy z wioski, uda się zrealizować hasło "Dmosin dla Polaków". Będzie to dla ZChN-u sygnałem czy nadszedł już czas na budowanie państwa wyznaniowego.

Warszawa 14 kwietnia 2000



.

10 LAT EDENU


Z programu wyborczego Unii Wolności (1997):
            wzrost gospodarczy 6-7.5% rocznie (3x szybciej niż w UE)
            spadek inflacji do 5% w roku 2000
            obniżenie bezrobocia o 30% do roku 2000

W naszej sytuacji gospodarczej -
            aby po 25 latach osi±gn±ć średni dochód mieszkańca taki jak w UE potrzeba
      2.5x większej dynamiki wzrostu gospodarczego niż w krajach 15-stki
            dopiero w roku 1996 został osi±gnięty poziom dochodu narodowego
      sprzed I reformy Balcerowicza
            ile czasu będzie potrzeba aby wyrównać straty poniesione w wyniku II reformy ?

Warszawa 13 kwietnia 2000



.

Nie cztery, a jedna - no może półtora

Głośne cztery reformy : oświaty, służby zdrowia, emerytalna i administracyjna to czysta fikcja - co widać już teraz z cał± wyrazistości±. Tak naprawdę wprowadzona została - z pełnym powodzeniem - tylko jedna reforma: reforma budżetu centralnego . Reforma ta - z niezbyt jasnych przyczyn rozbita na cztery części - polegała na zminimalizowaniu b±dź usunięciu odpowiednich pozycji z centralnego budżetu państwa. I to jest przyczyn±, dla której nic dobrego nie dzieje się ani w edukacji, ani w lecznictwie, ani w zabezpieczeniu emerytalnym. I st±d ci±gle nowe, pozoruj±ce pomysły naszych reformatorów, aby sprawić wrażenie, że coś się jak by ma dziać w świetlanej przyszłości.

Jeśli na zmianach budżetu centralnego zyskałyby działy takie jak obronność czy bezpieczeństwo, to moglibyśmy mówić tak: będziemy teraz sami płacić o wiele więcej z własnych kieszeni na zdrowie i oświatę, na garnuszek rodziny i opieki społecznej przejd± emeryci, ale za to armia kupi nowoczesny sprzęt, a policja ograniczy władzę i obszar podziemnego państwa przestępców. Lecz niczego takiego nie ma - armia nie kupiła ani jednego nowego samolotu czy czołgu, a pensje policjantów s± takie, że w kraju nieobsadzonych pozostaje kilka tysięcy policyjnych etatów.

Reforma budżetu centralnego została wsparta tzw. reform± administracyjn±, w wyniku czego klasa polityczna (co za piękne określenie) uzyskała dostęp do pieniędzy, które w niewielkiej ilości, ale jednak, spadły z centrali do budżetów lokalnych. Widać to każdego dnia choćby na podstawie doniesień prasowych o wykrywaniu coraz to nowych finansowych afer. I jest już jasne, że założeniem tej wspomagaj±cej reformy było zaspokojenie ambicji finansowych członków rz±dz±cych partii poprzez stworzenie dla nich nowych miejsc pracy w powiatach i województwach. A zatem reforma administracyjna to w swej istocie reforma finansowania partii politycznych .

Chcieliby coś mieć z tego również kapitaliści i st±d pomysły by rynek pracy przekształcić w rz±dzony prawami dżungli rezerwuar bardzo taniej siły roboczej. Pojawiaj± się też pomysły bezwarunkowego zniesienia, ewentualnie zminimalizowania, podatków dla kapitalistów.

Zarysowany obraz nie jest wesoły. Rz±dy UW i AWS można tylko porównać z najgorszym okresem naszej historii - z czasem kontrreformacji. Z czasem, w którym stworzono prawne i ekonomiczne podstawy do późniejszych rozbiorów Polski. Trzeba powstrzymać pazerność i antypaństwowość naszych polityków, albowiem jesteśmy już na równi pochyłej prowadz±cej do unicestwienia państwa.

Miejmy nadzieję, że takie oszustwo ze strony rz±dz±cej koalicji - jak to z reformami - znajdzie epilog w nadchodz±cych wyborach parlamentarnych. Oby jednak nie było już za późno.

Warszawa 12 kwietnia 2000



.

Polecamy lekturę dekalogu

VII Nie okradaj Służby Zdrowia

czyli Więcej Boga w życiu i zdrowiu

Tzw reforma służby zdrowia wprowadziła wreszcie więcej Boga do naszego życia i zdrowia. Siłę Najwyższ± w naszym lecznictwie reprezentuj± teraz specjalnie do tego celu powołane jednostki zwane rejestracj± zgłoszeń Pogotowia Ratunkowego. Wysoko kwalifikowane kadry zatrudnione przy telefonach zgłoszeniowych w tych placówkach szczegółowo rozpytuj± się o wszelkie objawy i okoliczności, a następnie decyduj± czy przypadek kwalifikuje się do przyjazdu lekarza czy też dotyczy już tylko kompetencji Najwyższego. Wiedzę potrzebn± do przeprowadzenia właściwego procesu decyzyjnego zatrudnione przy telefonach kadry uzyskuj± poprzez zstępowanie na nie Ducha Swiętego, co ma miejsce w uroczystościach corocznego wyświęcania placówek. Gdy zatem pogotowie odmawia przyjazdu do nas możemy wreszcie poczuć się pewnie i bezpiecznie, albowiem znaczy to, że wszystko jest już w ręku Boga.

Artykuł napisany na zamówienie Ministerstwa Zdrowia

Warszawa 9 kwietnia 2000



.

Wybory Prezydenckie 2000

Już tylko 6 wariantów

W Akcji Wyborczej Solidarność nadal trwa dyskusja nad kandydatem na prezydenta. W zeszłym tygodniu Marian Krzaklewski zapowiedział, że podj±ł już decyzję, ale nie ujawnił jak±. Dlatego pojawiły się różne scenariusze.

Pierwszy
Kandydatem na prezydenta jest Jerzy Buzek, Marian Krzaklewski zostaje premierem, szefem klubu AWS zostaje Stefan Niesiołowski - ZChN - i dzięki temu Zjednoczenie popiera ten plan.

.

.

Wariant drugi
Marian Krzaklewski zostaje premierem, Jerzy Buzek szefem AWS, Wojciech L±czkowski były szef Państwowej Komisji Wyborczej kandydatem na prezydenta.

.

.

Wariant trzeci
W rz±dzie wszystko zostaje po staremu,
Marian Krzaklewski startuje w wyborach prezydenckich,
szefem klubu na jego miejsce zostaje Jacek Rybicki.

.

.

Wariant czwarty
to wspólny kandydat koalicji. Jednak jak na razie Unia Wolności ani Krzaklewskiego, ani Jerzego Buzka ani Wojciecha L±czkowskiego nie poprze. Unia sama nie wie jeszcze kogo wybrać i ewentualnie kogo poprzeć. Decyzja ma zapaść pod koniec kwietnia.

Wariant pi±ty
- prawybory w AWS-ie.
Kto je wygra nie wiadomo.

.

Wariant szósty
przeprosić się z Pałacem Radziwiłłów,
w rz±dzie i w klubie nic się nie zmienia,
kandydatem AWS-u na prezydenta
zostaje Aleksander Kwaśniewski

.

.

Według zgodnej opinii ekspertów zwycięstwo w wyborach prezydenckich zapewni AWS-owi tylko wariant szósty.

Warszawa 7 kwietnia 2000



.

.

FIAT ?

-

NIGDY WIECEJ !!!

.
już prawie 10 lat nie płaci podatku

Warszawa 7 kwietnia 2000



.

Polecamy lekturę dekalogu

VII Nie kradnij

1. Szef Komisji Finansów Parlamentu dorabia na doradztwie podatkowym

2. Gmina płaci za remont lokalu dla ZChN

3. II małżonka członka ZChN - samorz±dowca Warszawy wyłudza mieszkanie kwaterunkowe

4. Spółki zwi±zane z ministrem rolnictwa zarabiaj± na fałszowaniu dat.

5. Prywatna Telewizja Familijna zgarnia pieni±dze państwowe spółek Skarbu Państwa.

Warszawa 7 kwietnia 2000



.

.

KONSTYTUCJA RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

.

Rozdział I

RZECZPOSPOLITA

Art.4.

1.Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.

2.Naród sprawuje wladzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio .

Art. 5.

1.Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.

2.Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej.

Art. 10.

1.Ustrój Rzeczypospolitej Polskiej opiera się na podziale i równowadze władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy s±downiczej.

2.Władzę ustawodawcz± sprawuj± Sejm i Senat, władzę wykonawcz± Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów, a władzę s±downicz± s±dy i trybunały.

.

Sprawowanie zwierzchności przez Naród nad władz± ustawodawcz± i wykonawcz± jest realizowane w trybie bezpośrednim poprzez wybór Prezydenta i Dwuizbowego Parlamentu oraz przez swoich przedstawicieli w Parlamencie powołuj±cym Rz±d. Os±d nad prac± władzy wykonawczej i ustawodawczej dokonujemy jako Naród okresowo w kolejnych wyborach.

W jaki sposób Naród - czyli i ja - sprawuje zwierzchność nad władz± s±downicz± w trybie bezpośrednim lub przez swoich przedstawicieli?
Czyli kiedy będziemy wybierać sędziów w wyborach? A jeśli nie to kiedy zniknie choć dożywotność sędziowania co uniemożliwia sprawowanie jakiejkolwiek zwierzchności przez Naród nad t± władz±.

Może usytuowanie władzy s±downiczej w Rzeczpospolitej ponad Narodem - co jest praktyk± widoczn± gołym okiem - prowadzi do wypaczeń obserwowanych w s±downictwie.

.

Warszawa 6 kwietnia 2000



.

Stalinizm wiecznie żywy
"Walka klas nasila się w miarę rozwoju kapitalizmu"

Ankieta UOP do dyrektorów szkół publicznych i prywatnych

kuratorium olsztyńskie : "nie my to rozsyłaliśmy"

ministerstwo : "nic nie wiemy"

starostwo olsztyńskie : "wicekurator olsztyński Pan Szyszko wyraził chęć, by sprawdzić swoich dyrektorów, bo będ± depozytariuszami tematów egzaminów maturalnych, które w olsztyńskim zostały uznane za poufne,
i pismo podpisane przez Pana Szyszko wygl±da na autentyczne więc pełnomocnik UOP rozesłał ankiety,
ale generalnie to jesteśmy przeciw i dlatego rozesłaliśmy inne pismo, że nie będziemy rozsyłać ankiety do szkół miasta Olsztyna"
("ale w województwie ankiety s± od nas") -
co za wyróżnienie dla miasta Olsztyna (widocznie o Olsztynie UOP wie już wszystko)

delegatura UOP : "sprawa jest bardziej skomplikowana, niż się to wydaje na pierwszy rzut oka, bo tematy egzaminów s± poufne, co określa twórca dokumentu"

.

Ankieta bezpieczeństwa rozesłana do dyrektorów szkół

(ponad 25 stron, pytania przykładowe nie s± żartem)

                     Czy zażywałeś narkotyki, kiedy i ile?

                     Czy jesteś alkoholikiem, ile dziennie wypijasz alkoholu?

                     Czy twoja teściowa wyjeżdżała za granicę, kiedy i na jak długo?

                     Podaj pełny spis twoich wyjazdów za granicę od uzyskania pełnoletności.

.

Pełnomocnik Delegatury :) "ponieważ tematy egzaminów maturalnych zostały przez kuratorium uznane za poufne obowi±zkiem dyrektora szkoły będzie dopilnowanie by każdy abiturient przed przeczytaniem tematów maturalnych wypełnił ankietę bezpieczeństwa" -
trzeba wyrazić uznanie władzom lokalnym, że zadbały by tegoroczni absolwenci szkół średnich w województwie olsztyńskim wykazywali się nie tylko wiedz±, ale by mogli być ponadto uznani za w pełni bezpiecznych obywateli. W olsztyńskim jako w województwie frontowym jest to inicjatywa wysoce cenna i godna szczególnego uznania.

z historii rozwoju bezpieki :

    w roku 1954/55 ojciec (mój) wypisywał w domu kolejn± ankietę bezpieczeństwa - liczyła ona 8 stron, a dotyczyła m.in. rodziny za granic± (coś się ówczesnemu UOP nie zgadzało, a ojciec miał powody by być roztrzęsionym)

    w latach rozkwitu gorbaczowowskiej glasnosti i perestroiki w Zwi±zku Sowieckim ankieta miejscowego odpowiednika UOP doł±czana do podania o przyjęcie dziecka do przedszkola liczyła stron 16

    w roku 2000 ankieta bezpieczeństwa dyrektorów szkół olsztyńskich liczy 26 stron

.
jeden z dyrektorów, bodajże z Elbl±ga : " jak coś dostaję to wypisuję, czemu nie"

.
no i klawo jak cholera

.

Za TOK FM, 5 kwietnia 2000

Powyższy tekst otrzymuje (ode mnie) klauzulę "ściśle poufne", o czym informuję wszystkich czytaj±cych. Przed przeczytaniem proszę zaopatrzyć się w najbliższej delegaturze UOP w ankietę bezpieczeństwa. Wypełnion± ankietę bezpieczeństwa, zgodnie z ustaw± o ochronie danych osobowych, proszę przesłać pod (moim) adresem mkpbor@it.com.pl .



POWROT


Adres e-mailowy:drozd1@kki.net.pl

Ostatnio uaktualniane: 18:40 PM 2000/05/13

stat4u