
. .
GAZETA prywatna czyli niezależna gazeta polityczna Wszystkie zamieszczone tutaj informacje s± odzwierciedleniem pogl±dów autora strony, ale z rzeczywistości± maj± dużo wspólnego. Gazeta nie odpowiada za tre¶ć zamieszczonych artykułów, albowiem autor sam nie zgadza się ze wszystkimi własnymi pogl±dami.
.
- edycja miedzynarodowa.
Link do mutacji regionalnej gazety.


Wilno 19 maj 2000
.

Duma Państwowa Rosji, po adresowanej do niej zdecydowanej prośbie Prezydenta Putina, ratyfikowała układ o zaprzestaniu prób broni j±drowej. Równocześnie tego samego dnia Prezydent Putin przyj±ł now± doktrynę wojenn± Rosji. Doktryna zakłada, że Rosja ma - przyznane samej sobie - prawo do użycia broni atomowej jako pierwsza, gdy uzna potencjalne zagrożenie ataku ze strony innego państwa. Jeśli więc będ± potrzebne jakiekolwiek próby z broni± j±drow± wystarczy by Rosja uznała, że ktoś chce j± zaatakować.
Decyzja ratyfikacyjna Dumy i nowa doktryna wojenna, to już drugi taki zestaw w ci±gu ostatniego miesi±ca. Poprzednio, również pod naciskiem Prezydenta Putina, Duma rosyjska ratyfikowała układ SALT II o redukcji arenału j±drowego Rosji i Stanów Zjednoczonych. I tak jak teraz, decyzji ratyfikacyjnej Dumy towarzyszyła stosowna wykładnia i decyzja wykonawcza prezydenta Putina. Wykładnia ratyfikacji SALT II zakłada, że Rosja nie zniszczy swoich pocisków nuklearnych, co powinna zrobić w ramach SALT II, zanim nie będzie miała dowodów, że Stany Zjednoczone już to uczyniły. Stanowisko Rosji jest całkowicie logiczne i w pełni zrozumiałe albowiem Stany Zjednoczone ratyfikowały układ z Rosj± już dawno, miały więc czas by redukcji broni j±drowej dokonać.
Z nieciepliwości± czekamy na następne mistrzowskie zagranie rosyjskiego debla Duma - Prezydent.
Warszawa 21 kwietnia 2000
.

Katyń w 57 rocznicę odkrycia masowych grobów polskich oficerów bestialsko pomordowanych przez NKWD
Mord katyński na jeńcach wojennych, obok zbrodni ludobójstwa na dziesi±tkach milionów ludzi dokonanej przez Rosję Sowieck± w ci±gu 70 lat swego istnienia to najczerniejsza strona całej 450-letniej historii Rosji. Rosji, która od wojen nie stroniła i, która uważała i uważa dot±d, że wojna jest tylko przedłużeniem polityki.
Za mord katyński nie winimy całej ludności rosyjskiej. Jednak obwiniamy nie mał± część tego społeczeństwa. Część, która stanowiła aparat władzy, składaj±cy się z decydentów politycznych, policji politycznej czyli CzK, NKWD i KGB oraz z bardzo licznych konfidentów. Nie jest tajemnic±, że co 5 Rosjanin wysługiwał się komunizmowi donosz±c na innych obywateli Rosji Sowieckiej.
Dla ludzi tych mamy również słowa przebaczenia, ale w ich przypadku pamiętamy, że nie zostali nigdy os±dzeni. Tego os±dzenia przed Międzynarodowym Trybynałem domagamy się stale. Nawet jeśli ma to być s±d już tylko nad nieżyj±cymi. Zbrodnie hitlerowskich Niemiec zostały os±dzone, a te, nie mniejsze, rosyjskiego komunizmu nie. I nie jest argumentem, że zwycięzców wojennych się nie s±dzi. Cały cywilizowany swiat czeka na Norymbergę 2.
Nie znaczy to, że jako ofiary pałamy ż±dz± zemsty. Jednakże zwolenników i apologetów stalinizmu i komunizmu jest w Rosji bardzo wielu. I czas aby prawda o zbrodniach Rosji Sowieckiej dotarła również do nich.
Warszawa 14 kwietnia 2000
.

Warszawa 7 kwietnia 2000
.

Warszawa 6 kwietnia 2000
.
Warszawa 31 marca 2000
.
W dzisiejszej Gazecie Wyborczej czytamy, że o nielegalnych kontach i nielegalnym finansowaniu niemieckiej CDU wiedziało enerdowskie Stasi już w roku 1980. Podobno nie wiadomo czy wiedział o tym przywódca enerdowskich komunistów Erich Honecker, ale spokojnie możemy przyj±ć, że wiedziała o tym siostrzana KGB. No i jak widać wiedza to potęga. Nie darmo Rosja wybrała wybitnego specjalistę na prezydenta. Przydałaby się Rosji jakaś faszystowska partia w RFN to może wystarczy zdestabilizowanie niemieckiej sceny politycznej. A wtedy może się uda odbudować przyjaźń rosyjsko-niemieck± jak ta na zdjęciu z końca 1939 roku.
Warszawa 29 marca 2000
.
W rozmowie z polskimi dziennikarzami w czasie audycji wyborczej z Moskwy Pan Jastrzembski, doradca prezydentów Rosji wspomniał o polsko-rosyjskim braterstwie krwi. Gdyby nie fakt, że Pan Jastrzembski chlubi się swoim polskim pochodzeniem może nie warto byłoby zajmować się tym incydentem. Jednakże o ile można zrozumieć analfabetyzm historyczny rodowitych Rosjan to trudno wybaczyć to samo człowiekowi o polskiej prowieniencji. My Polacy chlubimy się tym, że w naszych polskich szkołach jesteśmy starannie uczeni zarówno dawnej jak i obecnej historii. Wyraźmy zatem życzenie by Pan Jastrzembski najszybciej jak to możliwe uzupełnił sw± historyczn± wiedzę. To zatem co wywołało u nas niesmak to nazwane przez Pana Jastrzembskiego tzw. braterstwo krwi. Co do krwi sprawa jest niepodważalna - stosunki polsko-rosyjskie s± sk±pane w polskiej krwi - w każdym okresie i w każdej konstelacji politycznej. Z braterstwem jest dużo gorzej bo co najwyżej można użyć słów o utaczaniu bratniej słowiańskiej krwi przez Rosjan (jeśli wyjść z pozycji XIX wiecznego słowianofilstwa, któremu jak się zdaje Pan Jastrzembski - choć polskiego pochodzenia - hołduje).
Wstrz±śnięci określeniem braterstwa krwi spróbujmy się podomyślać co może mieć na myśli Pan Jastrzembski. Nie s±dze by myślał o Katyniu i Miednoje, bo to co tam się zdarzyło jest nazbyt oczywiste choćby tylko w świetle międzynarodowego prawa o jeńcach wojennych.
To może bitwa pod Lenino. Jednakże nam Polakom trudno inaczej tę bitwę określać jak rzeź Polaków wydobytych z otchłani Rosji Sowieckiej, a w części skierowanych tam zsyłkami i wywózkami po 17 września 1939 roku. Rzeź Polaków pod Lenino, w wyniku której to bitwy, dywizja im. Tadeusza Kościuszki została dosłownie zdziesi±tkowana. Gdzie rosyjscy wojskowi posłali na lufy niemieckich karabinów i armat polsk± dywizję w pozycji defiladowej. A po co, w ogóle ta bitwa była - czy miała jakieś znaczenie wojskowe dla działań Sowieckiej Armi? Nie, ta bitwa ani nie rozstrzygała niczego na froncie, ani nie była chrztem bojowym żołnierzy, których jako kompletnie nieprzygotowanych trudno nawet nazwać żołnierzami.
Może zatem można mówić o braterstwie krwi przy zdobywaniu Berlina? W±tpię, bowiem intencje i działania Stalina były jasne. Legitymacj± krajów uczestnicz±cych w konferencji w Poczdamie było posiadanie conajmniej 300 tysięcznej armii. Polska spełniała ten warunek. Na Zachodzie i na Wschodzie razem Polska miała armie o stanie znacznie przekraczaj±cym wymagan± liczebność (polskie armie przekraczały liczebności± armię francusk±). Stalin nie uznawał jednak zachodniej części polskich wojsk, ale zarazem przygotował sobie III Armię Wojska Polskiego i czekał z rozkazem jej powołania. Czekał na wypadek, gdyby Zachód stawiał mu w Poczdamie opór. (Znaczenie nigdy nie powołanej III Armii Wojska Polskiego sprowadzało się do przekroczenia - razem z I i II Armi± stowarzyszonymi z Armi± Rosji Sowieckiej - liczebności wymaganej dla uczestnictwa w Poczdamie). A zatem Stalin i Rosja posługiwali się nami jak instrumentem.
Szukajmy dalej gdzie może być widoczne braterstwo krwi - czy np. w działaniach NKWD na terenie Polski po 1945 roku? Czy widzimy je w uprowadzeniach na rzeź s±dow± do Moskwy głównodowodz±cych Armi± Krajow±, w zdradzieckim uprowadzeniu z rzekomo pokojowego spotkania z marszałkiem Żukowem. Czy braterstwo krwi zawi±zaliśmy w stalinowskich więzieniach w całej skolonizowanej przez Rosję Europie Wschodniej?
Szukamy tego braterstwa i coraz bardziej popadamy w przygnębienie. Przecież chyba Pan Jastrzembski nie myślał o braterstwie krwi w wojnie bolszewickiej 1920 roku, w której Rosja poniosła najdotkliwsz± klęskę od conajmniej 2 stuleci (co jak na kraj o 400-letniej historii jest chyba czymś istotnie ważnym). Nie s±dze by wojna 1920 roku dała nam braterstwo bo jest ona dla Rosji czymś wstydliwie skrywanym, a dla Polski rzezie ludności cywilnej dokonywane przez Feliksa Edmudowicza Dzierżyńskiego na pewno zapomniane nie będ± i być nie mog±.
Czy zatem może do braterstwa krwi przyczynił się rzeźnik Suworow znany pod tym określeniem w Polsce po wyrżnięciu Pragi - czyli 1/3 Warszawy końca XVIII wieku.
A może chodzi o potencjalne braterstwo krwi, któr± mieliśmy dopiero wylać w III Wojnie Swiatowej. Wojnie zaplanowanej przez Rosję w czasach Breżniewa, w której my Polacy mieliśmy utopić we krwi Danię, a niejako w zamian i w dowód uznania Rosja zaplanowała atomowe wyparowanie Wisły.
Czy może coś z braterstwa było w zamachu KGB na papieża, gdzie rękami bułgarskimi Rosja próbowała zgładzić najwybitniejszego Polaka.
Może choć bratnia dłoń została podana Polsce w czasie polsko-enerdowskiej wojny o szlaki wodne do Szczecina. No chyba nie - skoro Gorbaczow przez rok nie mógł się zdecydować na kogo postawić.
Cóż, gdzie by nie szukać, polsko-rosyjskiego braterstwa krwi nie udaje się odnaleźć - mimo najszczerszych chęci. Ale, jeśli stosunki polsko-rosyjskie maj± być choć poprawne to nie tylko Pan Jastrzembski, ale też i rdzenni Rosjanie musz± bardziej prześledzić swoje dotychczasowe stosunki z innymi Słowianami w Europie. Rosja nie ma tytułu do przewodzenia Słowianom - ani rzeczowego ani tym bardziej moralnego. Stosunki Rosji z Polsk± i z innymi narodami słowiańskimi mog± być tylko równe i nie mog± się opierać o żadne krwawe braterstwa, bo tych jak widać nie było, nie ma i miejmy nadzieję, że nigdy nie będzie.
No a brzęk rosyjskiego atomowego oręża? Bracia Rosjanie, popadacie w tragiczn± śmieszność - nie przesadzajcie bo może to być odebrane jako wymachiwanie barbarzyńcy sw± (atomow±) maczug±. Sredniowiecze mamy już w Europie za sob±. A zamiast machać maczug± lepiej zrobicie gdy posprz±tacie wreszcie na swoim podwórku.
Warszawa 27 marca 2000
.
"Polska dziwka w NATO"
czy raczej
rosyjskie panie lekkich obyczajow
w polskich agencjach towarzyskich
na marginesie ostatniej manifestacji pod polsk± ambasad± Warszawa 24 marca 2000
.
Warszawa 8 marca 2000
.
A wcześniej wiarołomna Polska czyni wszystko by popsuć i tak już nienajlepsze - z winy oczywiście Polski - stosunki z wschodnim s±siadem wydalaj±c bezpodstawnie dyplomatów tak miłuj±cej pokój i spokój Rosji. Dyplomatów, którzy nieśli ku Polsce - jak te goł±bki pokoju - gał±zki oliwne, w odtr±canych przez ohydnych Polakow, rękach.
Nie dziwi więc święte oburzenie rosyjskich Kozaków, których czyny Polski i Polaków tak wzburzyły, że nie ogladaj±c się na trudności zjechali z głębi Rosji by wyrazić swoj± dezaprobatę przed polskim przedstawicielstwem w Moskwie. Tych samych Kozaków, których kiedyś postawa niesubordynowanych Polaków zmusiła do robienia porz±dków w Warszawie. W Warszawie gdzie polscy bandyci tak głośno grywali na fortepianach, iż ludzie nie mogli spać w Moskwie i Petersburgu. I gdzie trzeba było te fortepiany specjalnie zabezpieczać, a szczególnie ten jeden od niejakiego Chopina na Krakowskim Przedmieściu.
A tak na poważnie to może nasze służby specjalne zabrały by się do roboty i choć sprawdziły kto podsuwa pieni±żki temu, lubuj±cemu się w deptaniu flag, matołkowi z Poznania. I który na pewno nie ma świadomosci sk±d naprawdę pieni±żki płyn±. Niepotrzebne s± zreszt± wielkie pieni±dze - tyle tylko by wystarczało na poci±gi do Warszawy, na kilka ulotek i jakiegoś dziennikarzynę by trochę sobie pofilmował.
A by nasze służby specjalne przekonały się do wzmożenia aktywności to polecam - bogat± już - literaturę pisan± rękami byłych pracowników służb specjalnych Zwi±zku Radzieckiego. Tam na pewno znajd± wzmianki, że służby byłego Kraju Rad lubowały się w skrajnie prawicowych grupkach na Zachodzie i podsuwały im środki i tematy. I robiły to tak umiejętnie by zmanipulowana grupa nie miała zielonego pojęcia o tym na kogo naprawdę pracuje. To, że tak jest do dziś widać było w Moskwie na doskonale wyreżyserowanych protestach Kozaków rosyjskich i oburzonych obywateli Rosji pod polsk± ambasad±. I skończmy z naiwnymi projektami abolicji dla szpiegów a zacznijmy się uczyć. Uczyć się jak robi się prowokacje i jak penetrować grupy które takie prowokacje mog± czynić. Jak śledzić szpiegów i jak utrudniać im działalność. Tak by nie przytrafiały się nam sytuacje jak z powyższego scenariusza. Scenariusza, który ufundowala nam przyroda czyli siła wyższa. Ufundowała nam przyroda bo na razie nasze umiejętności i nasza wiedza s± za nikłe by rozszyfrowywać siły wyższe.
Czy nie szkoda czasu i środków na naukę naszych służb specjalnych? Przecież jest prawd±, że dzikie, nie cywilizowane państwo i społeczeństwo na wschód od nas to do dziś imperium diabła. Imperium zła, któremu nie staje sił wewnętrznych na to by się zreedukować i ucywilizować nawet z życzliw± pomoc± państw obcych. Państwo, gdzie koszmary przeszłości maj± głos silny i decyduj±cy. Może więc nie warto utrzymywać z tym państwem stosunków na jakimkolwiek stopniu poprawności.
Nawiasem mówi±c zapłacenie tych rachunków leży również w dobrze i głęboko pojętym interesie narodowym Rosji. Pomoże bowiem otrzeźwić społeczeństwo tego państwa i pomoże zrozumieć temu społeczeństwu, że tęsknoty na dyktatorskimi władzami to marzenia nie licuj±ce z godnościa człowieka i humanitarnymi wartościami europejskimi. Jeśli Rosja chce należec do Europy w sensie cywilizacyjnym, a nie tylko geograficznym, to musi nauczyć się żyć odpowiedzialnie i demokratycznie. A to wymaga jednoznacznego rozliczenia przeszłości. I w tym Polska może Rosji pomóc.
Aby jednak tak się działo Polska musi pilnować by mogła - bez żadnego skrępowania, posluguj±c się argumentami etycznymi i moralnymi - jasno mówić, na przykład to, że nie ma żadnej różnicy między tym co w Powstaniu Warszawskim 44 czynili SS-mani, a tym co czyni± wojska rosyjskie w Groznym. Swiat też tego potrzebuje i Polska jest mu to winna. Inaczej bowiem obecne władze w Rosji przekształc± się w putynizm, kolejny izm, który doł±czy do faszyzmu, hitleryzmu i stalinizmu. Oby tylko nie było już za późno na przeciwdziałanie tej transformacji rosyjskich władz.
Warszawa 5 marca 2000
.
Czy dzieli los wojsk swych, czy pierś sam nadstawia?
Nie, on siedzi o pięćset mil na swej stolicy,
Król Putin, samowładnik świata połowicy;
Zmarszczył brwi - i tysi±ce pocisków już leci;
Podpisał - tysi±c matek opłakuje dzieci;
Skin±ł - padaj± knuty od Wołgi do Chiwy.
Mocarzu, jak Pies - wściekły, jak Szatan złośliwy!
Gdy Uzbeków z gór Hindu twoje strasz± spiże,
Gdy poselstwo londyńskie* twoje stopy liże -
Czeczenia jedna twojej mocy się ur±ga,
Podnosi na cię rękę i koronę ści±ga,
Koronę Jej należn± ści±ga z twojej głowy,
Boś j± ukradł i skrwawił, synu Jelcynowy !
________________________
* zamiennie: paryskie
Adam Mickiewicz,
gdyby żył dziś
Warszawa 5 marca 2000
Warszawa 27 Listopad 99
.
Moskva 1999.09.16
.
Ciekawa propozycja od przyjaciół Moskali
Pod Polsk± Ambasad± w Moskwie Towarzysz Edmund Limonov z partii Faszystowsko-Komunistycznej Rosji przedstawił Polsce propozycję by Polska jeszcze raz rozpatrzyła ponowne wł±czenie do Panteonu Narodowego niejakiego Dzierżyńskiego Feliksa Edmundowicza zwanego potocznie Krwawym Feliksem. Ta ciekawa propozycja jest z uwag± rozpatrywana przez patriotyczno-nacjonalistyczne koła w Polsce. Jest faktem, że Feliks Edmundowicz może być uznany za wielkiego bohatera narodowego Polski na analogicznej zasadzie z jak± Gruzja podchodzi do osoby Josefa Wisarionowicza Stalina. Gruzini s± dumni i uznaj± Josefa Wisarionowicza za wielkiego gruzińskiego patriotę albowiem nikt inny w całej historii ich kraju nie wymordował tak wielu wrogów Gruzji - Rosjan, jak Josef Wisarionowicz Stalin. Jednakże sytuacja Feliksa Edmundowicza Dzierżyńskiego w Polsce jest trudniejsza - Krwawy Feliks mordował nie tylko wrogów Polski, ale także samych Polaków.
Wspaniały scenariusz oferuje nam przyroda
Niegrzeczna Polska narusza święte terytorium rosyjskiego konsulatu w Poznaniu. A wspaniałomyślna i wielkoduszna Rosja uwalnia z r±k czeczeńskich bandytów polskie uczone. Uczone, które lekkomyślnie przecież nawiedzaj± niebezpieczne tereny opanowane przez - już wyżej wzmiankowanych - wszechświatowych terrorystów z Groznego. I czyni to nie zważaj±c na koszty angażuj±c swoje specjalne grupy milicji. Dzieje się to w czasie gdy bardzo niegrzeczny dziennikarz, obywatel Rosji, jest również - przez dzielne oddziały służb specjalnych - uwalniany z r±k zezwierzęconych Czeczeńców.
Rosja jest jednak cierpliwa i nie da się sprowokować do bardziej stanowczych kroków w obronie swej godności i interesów. Niech jednak Polska wykaże choć skruchę i przyobieca że więcej nie będzie czynić zła. Rosja jest gotowa pomóc Polsce i polskim władzom i przyśle pomoc jak± tylko Polska potrzebuje. Wł±cznie z pomoc± swej humanitarnej armii wprawionej już w misjach pokojowych w Afganistanie, Czeczenii i innych rejonach nawiedzanych przez bandytów. Jeśli tylko Polsce potrzeba wsparcia by chronić ostatnie spokojne miejsca jakimi s± rosyjskie konsulaty.
Czy aby na pewno? Prawidłowa odpowiedź na postawione pytanie powinna być sformułowana przez pryzmat interesu narodowego Polski. Główny interes Polski w stosunku do Rosji to rachunki, które Polska ma Rosji do wystawienia - rachunki za ludobójstwo na polskim narodzie, za deportacje, za poniżenie godności narodowej, za śmierć, pożogę i zniszczenia, które przez 50 lat poczynaj±c od 1939 roku przynosiły w granice naszego państwa kolejne ekipy rz±dz±ce naszego wschodniego, wrogo do nas nastawionego s±siada. Nie może być tak, że Rosja będzie przewrotnie mamić świat rzekom± wrogości± Polaków, a my nie będziemy mieli szansy by postawić jasno, dostojnie i dostatecznie głośno sprawę Katynia, wywózek w wagonach towarowych w goły kazachski step, mordow NKWD po II wojnie swiatowej, rekwizycji polskiej wlasnosci, niszczenia polskiej kultury i śladów polskich na przedwojennych kresach, i innych "wspaniałości" oferowanych nam przez kolejne Rosje różnych maści ustrojowych i politycznych. Rosja ma do zapłacenia te rachunki i musi o tym jasno wiedzieć świat i społeczeństwo rosyjskie. A to wymaga poprawności stosunków dyplomatycznych. CZECZENIA
Gdzież jest król, co te rzezie tłumów tam wyprawia?2000
*******************************************************************************Nowa interesujaca , zeby nie powiedziec szkodliwa inicjatywa Paryza
Francja, kochajaca Moskwe ponad granice wszelkiego rozsadku, szczegolnie od
czasu kiedy dzikie hordy rosyjskich barbarzyncow plawily konie w Sekwanie,
wysunela nowa propozycje majaca zneutralizowac rozszerzenie NATO. Francuzi
nie chca umierac za Bialystok i nie moga dopuscic do tego by Niemcy,
Brytyjczycy czy Wlosi chcieli to czynic w najblizszej nie wykluczonej
przyszlosci. Jest to szczegolnie aktualne w chwili kiedy na Wschodzie
Europy proklamowany ma byc ZBIR w jego docelowej formie. Co prawda jeden z
czlonow ZBIRa, wydawaloby sie wazniejszy jest w chwilowej niedyspozycji,
lecz drugi - o wiele bardziej zdecydowany czuje sie znakomicie i ma chyba
tym wieksze szanse na realizacje swoich wysoce pokojowych planow. Nie
wiadomo co prawda o jaki pokoj chodzi - w tym wzgledzie nie ma jednolitej
interpretacji. Obowiazujacy znow w drugim czlonie ZBIRa jezyk rosyjski nie
czyni bowiem roznicy miedzy pokojem a swiatem - mir w jezyku rosyjskim
znaczy zarowno pokoj jak i swiat.
Francja zna jednak prawidlowa interpretacje slow z pierwszej reki ze
wzgledu na wysoce dobre stosunki ze specsluzbami swego pokojowego,
ukochanego partnera na Wschodzie. Dlatego Francja ma w reku argumenty by
podjac probe aby przekonac swych partnerow w Wielkiej Brytanii, ze
powstanie zastepczych w stosunku do NATO sil uchroni Zachod od potrzeby
interesowania sie Bialymstokiem czy Suwalkami. Moze uczynic to tym
skuteczniej, ze perspektywy w czasie trwania brudnej, kolonialnej wojny na
Kaukazie sa mniej wiecej klarowne. Teraz Czeczenia i Bialorus, jutro Wilno
i Warszawa. A pojutrze na pewno Paryz - tylko tego w Paryzu jeszcze nie zrozumieli.
Nowe ważne dane z archiwum NKWD przekazane do publicznej wiadomości
Pracuj±cy ponad ludzkie siły niestrudzeni pracownicy Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji (czytaj Zwi±zku Radzieckiego) odnaleźli nieznane do tej pory dokumenty wyjaśniaj±ce kulisy II wojny światowej. Dokument opatrzony specjalnymi klauzulami, pieczęciami i podpisami, przez pomyłkę przechowywany razem z aktami polskich zbrodniarzy z Katynia okazał się oryginałem tajnego paktu Beck-Hashimoto. Maj±c zapewniony współudział i pomoc ze strony Japonii 17 września 1939 roku Polska łami±c pakt o nieagresji z przyjaznym Zwi±zkiem Radzieckim zaatakowała swojego wschodniego s±siada rozpoczynaj±c w ten sposób tę najstraszniejsz± z wojen. Dokument zaopatrzony jest w supertajn± mapę, na której widoczne s± granice zaboru polskiego i japońskiego z odręcznymi uwagami i korektami pana ministra Becka. Odnalezienie tego dokumentu rzuca nowe światło na zbrodnie popełnione na oficerach NKWD przez polskich zbrodniarzy wojennych w Katyniu, Miednoe i Twerze.
Dla historyka interesuj±ce s± także zdjęcia - odnalezione w dodatkowej papierowej, pancernej teczce - wykonane przez oficera tajnych służb specjalnych Polski w czasie wspólnej defilady wojsk polskich i japońskich w Brześciu Uralskim - na nowej granicy państwowej między Polsk± a Japoni±, granicy ustanowionej w wyniku tej bezprecedensowej podstępnej agresji przeciw Zwi±zkowi Radzieckiemu. Wymowa tych zdjęć jeszcze dziś po latach musi budzić grozę.
Adres e-mailowy:drozd1@kki.net.pl